Toksyczna relacja - recenzja filmu "Men"

Nadal do końca nie jestem przekonany co ja właściwie zobaczyłem i jak to konkretnie ocenić. Ale jest to zdecydowanie typ kina, które lubię, niejednoznaczne i dziwne. "Men" Alexa Garlanda to film bardzo symboliczny i skłaniający do poważnych rozmyśleń i analiz. 

Pierwsza część filmu to znakomite budowanie napięcia i uczucia przytłoczenia. W drugiej natomiast Garland poleciał już po całości i śmiało prezentuje swoje pomysły, przeważnie dziwaczne i nietuzinkowe, eksplorując przy tym umysł osoby pełnej traum i uprzedzeń. Im bliżej końca filmu tym więcej body horroru, a sceny epatują wręcz obrzydliwością. 

Garland oczywiście świetnie operuje także obrazem i dźwiękiem. Zdjęcia są momentami przepiękne, a efekty w niektórych scenach, szczególnie tych końcowych, robią ogromne wrażenie, budząc przy tym odrazę. Jest jednak również w tym jakieś piękno i poetyckość. Wspaniała jest również komponująca się do zdjęć muzyka i ambienty, również utrzymająca ten stan grozy i niepewności.

W ogólnym rozrachunku "Men" to dość nieprzyjemne, ale i fascynujące kino, które nieraz wprawia widza w konsternację, ale też i zachwyt. Daje również bardzo szerokie pole do interpretacji. Według mnie jednak jest to film przede wszystkim o radzeniu sobie z traumą, obsesją i o próbie poukładania siebie i życia na nowo po toksycznej relacji.

Ocena: 8/10

Prześlij komentarz

0 Komentarze